Makijaż
Recenzje
Kat Von D Shade + Light Contour Palette - paleta do konturowania | Czy warto ją kupić?
piątek, 29 września 2017
Kat Von D to chyba największa i najgłośniejsza nowość wprowadzana do polskiej Sephory. Jednym z najbardziej pożądanych produktów tej marki jest paleta do konturowania zawierająca 6 pudrów - jasnych, przeznaczonych do rozjaśniania wybranych obszarów twarzy oraz ciemnych do tytułowego konturowania, a więc przyciemniania. Dziś wstępna recenzja - pierwsze wrażenie - dająca Wam zarysy tego czy warto wydać na nią prawie 200 zł czy też nie.
Płynne pomadki, a w szczególności te matowe są wszędzie! Każda marka, nawet ta najmniejsza, drogeryjna, posiada w swym asortymencie płynne pomadki lepszej lub gorszej jakości. Pomadki Colourpop mam już od długiego czasu i doczekały się w końcu recenzji. Posiadam trzy pomadki, z czego dwie są o wykończeniu matowym, a jedna satynowym. Jak każda pomadka ma wady i zalety, więc jeśli chcecie je poznać, sprawdzić jakie odcienie posiadam to przejdźcie do dalszej części wpisu - tam odpowiem też na pytanie "czy warto kupić pomadki Colourpop"..
Makijaż w kolorystyce odmiennej niż brązy, złoto to u mnie rzadkość, jednak czasem warto poszaleć i odkryć pewne kolory na nowo. Tak było w przypadku odcieni niebieskiego, który od zawsze kojarzy się z kiczem i tandetą.. ale tylko wtedy, gdy nałożony jest niechlujnie i bez pomysłu na wykorzystanie tej intensywnej barwy. Jeśli interesuje Was coś innego, nie koniecznie na co dzień i dla każdego, to zapraszam na mini tutorial krok po kroku makijażu inspirowanego morzem.
#wakacyjnebeauty
Makijaż
Pełny makijaż z wykorzystaniem 4 produktów - czy to możliwe?
wtorek, 8 sierpnia 2017
Makijaż
Makijaż w stylu "half cut crease" w brązach z wykorzystaniem cieni Nabla
czwartek, 20 lipca 2017Makijaż z "odciętą powieką" robi furorę - głównie dzięki Amerykankom, dla których charakterystyczne jest mocny, czasem przerysowany wygląd. Ten typ makeupu jest dosyć wyrazisty, wygląda ciekawiej w porównaniu do klasycznego smoky i nie jest tak skomplikowany na jaki mógłby wyglądać. Kluczem tej techniki jest przećwiczenie wykonania łuku za pomocą korektora - akurat wersja "half cut crease" jest nieco łatwiejsza dzięki czemu łuku nie przedłużamy na całą długość powieki, ale jedynie do jej połowy.
Makijaż
Recenzje
Tańszy (o 30 zł!) zamiennik mojej ulubionej bazy pod cienie
poniedziałek, 17 lipca 2017
Długo szukałam odpowiedniej bazy pod cienie - korektor, który często zbiera się w zmarszczkach, nie zawsze utrzymuje cienie, a wiele drogeryjnych baz źle się rozprowadzało, tworzyło na powiekach grudki bądź nie utrzymywało cieni w ryzach. Na szczęście, baza Inglot Eye Shadow Keeper zatarła wszelkie złe wspomnienia po nieudanych przygodach z tego typu produktami i szybko stała się ulubieńcem w swej kategorii. Zupełnie przypadkiem trafiłam na świetny zamiennik Inglota - równie dobry i tańszy aż o 30 zł, co w przypadku tak niewielkiej pojemności (10/11 ml) to duża oszczędność. Ciekawi?
Tańsze nie znaczy gorsze
Nigdy nie uważałam, że droższe produkty muszą być lepsze - wszystko zależy od kategorii, marki i przeznaczenia produktu. Choć uważam, że po zdobytym doświadczeniu, wolę inwestować w lepsze jakościowo produkty do makijażu twarzy aniżeli do makijażu oczu. Wiadomo, tańsze produkty również mogą zaskoczyć, jak np. zaskoczył mnie i jednocześnie rozkochał rozświetlacz z My Secret i to właśnie jego wybieram częściej niż popularną Mary-Lou Manizer. Jeśli chcecie zobaczyć jak prezentują się te dwa produkty to przekierowuje Was do tego wpisu:
Znalezienie dobrej bazy pod cienie w gamie produktów drogeryjnych nie jest łatwe jednak TEN produkt spełnia większość moich kryterii, tj. gładko się go rozprowadza, nie tworzy grudek na skórze, przedłuża trwałość cieni, zapobiega ich rolowaniu, poza tym jest łatwo dostępny i kosztuje niewiele...
I jest to baza Eyeshadow Primer od Golden Rose!
Kocham tą markę za produkty do ust i byłam szczerze zaskoczona tak dobrym produktem do makijażu oczu. Pomimo, iż baza z GR jest wyższa to pojemność zbytnio się nie różni - w tubce z bazą Inglota znajduje się 10 ml produktu, a Eyeshadow Primer to 11 ml. Porównując cenowo, Golden Rose wygrywa w swej kategorii, gdyż kosztuje do 20 zł, a baza z Inglota 50 zł. Obie bazy nie mają właściwości kryjących (w porównaniu do bazy Eden z Urban Decay, która ujednolica powiekę niczym korektor) i mają delikatny beżowe kolory, które nie są widoczne po aplikacji. Przy większych zasinieniach czy widocznych naczynkach, nakładam najpierw korektor by wyrównać kolor skóry, a następnie bazę. Obie bazy pozostawiają delikatny lepki efekt i wygładzają powiekę.
⇨ Baza pod cienie Inglot Eye Shadow Keeper
- powtarzające się składniki
INCI bazy Golden Rose: Isododecane, talc, trimethylsiloxysilicate, triethylhexanoin, disiloxane, oryza sativa bran cera, peg-10 dimethicone, cyclopentasiloxane, caprylic/capric triglyceride, trihydroxystearin, disteardimonium hectorite, polyethylene, cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone, hexyl laurate, polyglyceryl-4 isostearate, propylene carbonate, sorbitan sesquioleate, vp/hexadecene copolymer, phenoxyethanol, c12-15 alkyl benzoate, peg-40 stearate, stearic acid, synthetic beeswax, dimethicone, tocopheryl acetate, ethylhexylglycerin, octadecyl di-t-butyl-4-hydroxyhydrocinnamate, ci 77492, ci 77891, ci 77499, ci 77491. [źródło]
INCI bazy Inglot: Isododecane, Talc, Cyclopentasiloxane, VP/E/Cosene Copolymer, Disteardimonium Hectorite, Mica, Polyethylene, Caprylic/Capric Triglyceride, Trimethylsiloxysilicate, Sorbitan Sesquioleate, Silica, Lauroyl Lysine, Titanium Dioxide (CI 77891), Octyldodecyl Oleate, Propylene Carbonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Dimethicone, Hexylene Glycol, Iron Oxides (CI 77491, CI77492, CI 77499).
- powtarzające się składniki
INCI bazy Golden Rose: Isododecane, talc, trimethylsiloxysilicate, triethylhexanoin, disiloxane, oryza sativa bran cera, peg-10 dimethicone, cyclopentasiloxane, caprylic/capric triglyceride, trihydroxystearin, disteardimonium hectorite, polyethylene, cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone, hexyl laurate, polyglyceryl-4 isostearate, propylene carbonate, sorbitan sesquioleate, vp/hexadecene copolymer, phenoxyethanol, c12-15 alkyl benzoate, peg-40 stearate, stearic acid, synthetic beeswax, dimethicone, tocopheryl acetate, ethylhexylglycerin, octadecyl di-t-butyl-4-hydroxyhydrocinnamate, ci 77492, ci 77891, ci 77499, ci 77491. [źródło]
INCI bazy Inglot: Isododecane, Talc, Cyclopentasiloxane, VP/E/Cosene Copolymer, Disteardimonium Hectorite, Mica, Polyethylene, Caprylic/Capric Triglyceride, Trimethylsiloxysilicate, Sorbitan Sesquioleate, Silica, Lauroyl Lysine, Titanium Dioxide (CI 77891), Octyldodecyl Oleate, Propylene Carbonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Dimethicone, Hexylene Glycol, Iron Oxides (CI 77491, CI77492, CI 77499).
W kwestii efektu podbicia koloru cieni na skórze i trwałości zupełnie nie widzę różnicy. Niestety, ostatnio mam problemy z aparatem i focus nie współpracuje ze mną tak jakbym chciała, jednak poniżej efekt cienia bez bazy i na bazach.
Jeśli zaczynacie swoją przygodę z makijażem i kompletujecie kosmetyki w dobrej cenie, bądź jeśli szukacie dobrej, drogeryjnej bazy, to serdecznie polecam Wam tą z Golden Rose. Cena ok. 20 zł/11 ml w porównaniu do ogromnej wydajności i dobrej jakości, to grosze! Sama byłam miło zaskoczona właściwie identycznym działaniem jak mój ulubioniec - Eye Shadow Keeper z Inglota.
A Wy stosujecie bazy pod cienie?
Które są Waszymi ulubionymi?
ps. jakie wpisy chciałybyście zobaczyć na blogu?
Piszcie swoje propozycje w komentarzach :)
Które są Waszymi ulubionymi?
ps. jakie wpisy chciałybyście zobaczyć na blogu?
Piszcie swoje propozycje w komentarzach :)
Totalna odmiana - zupełnie nie wiem kiedy pokazywałam Wam makijaż, a w dodatku w wersji krok po kroku! Do dzisiejszego looku wykorzystałam popularną, podstawową paletę Zoeva w wersji Smoky oraz mały akcent kolorystyczny w postaci mieniącego się pigmentu z Inglota. Makijaż z wykorzystaniem podstawowych odcieni, jakimi są brązy, złoto, a przemycenie intensywnego odcienia nie dość, że ożywi cały cały makijaż, ale przy odpowiednim dobraniu odcienia, podkreśli tęczówkę oka. Jeśli macie zielone oczy lub lubicie proste makijaże, ale z akcentem, to zapraszam :)
Makijaż krok po kroku dla zielonookich
Makijaż rozpoczęłam od pielęgnacji twarzy, a następnie wyrównania odcienia powieki za pomocą bazy w beżowym odcieniu. Do zagruntowania bazy użyłam najjaśniejszego odcienia (Relieve the moon) z palety Smoky. Następnie podkreśliłam załamanie powieki ciepłym brązem (Sweet Smell), którego górę wyblendowałam różowawym odcieniem Dust & Memories. Na wewnętrzną i środkową część powieki nałożyłam błyszczący, złotawy cień Soul Searching, a zewnętrzną część przyciemniłam brązem wpadającym w bordo (Smoky Wishes). Później narysowałam kreskę, którą zagruntowałam i delikatnie roztarłam czernią (Real Light). Na dolną linię wodną zaaplikowałam brązową kredkę, którą roztarłam cieniem Smoky Wishes i roztarłam różowawym odcieniem Dust &Memories. Na wewnętrzną część, do połowy oka nałożyłam pigment Inglot 120, a wewnętrzny kącik rozświetliłam Mary-Lou Manizer.
Użyte produkty:
💄 Baza pod cienie - Urban Decay Eyeshadow Primer Potion w odcieniu Eden
💄Paleta cieni - Zoeva, Smoky
💄 Pigment Inglot 120
💄Eyeliner żelowy Maybelline
💄Brązowa kredka na linię wodną - Wet'n Wild
💄Maskara Eveline, Volume Celebrities
💄Cienie do brwi Kobo
💄Podkład Clarins Everlasting Foundation (105) + Extra Firming Foundation (103) które dały mi efekt różowo-szarej skóry..
💄 Korektor pod oczy Clarins Instant Concealer 01
💄 Bronzer Lily Lolo
💄 Pomadka Golden Rose, Velvet Matte, 01
💄 Róż, Bell Hypoallergenic, 01
💄Rozświetlacz Mary-Lou Manizer
💄 Sztuczne rzęsy pochodzą z Aliexpress
Jak podkreślić kolor tęczówki za pomocą makijażu?
Jeśli macie zielone oczy i chcecie wydobyć ich odcień w makijażu to wybierajcie kolorowe akcenty. Podkreślenie tęczówki działa na zasadzie kontrastu i łatwo to zobrazować na podstawie palety kolorów. Aby wybrać podkreślający kolor, należy wybrać najbardziej przeciwstawny odcień z palety, tj. w przypadku zieleni jest to odcień fioletu, różu, czerwieni. Do podkreślenia niebieskiej tęczówki warto używać odcieni czerwieni, borda, pomarańczu, złota. A brązowookie (wiedząc z własnego doświadczenia) wyglądają dobrze w każdym odcieniu, choć koło barw sugeruje odcienie błękitu, niebieskości, turkus. Oczywistym jest to, że mając zielone oczy nie wybieram jedynie odcieni różu czy fioletów, jednak to sprawdzona reguła. Same zobaczcie, czy dostrzegacie zmianę w natężeniu odcienia tęczówki, gdy wykorzystacie, w makijażu, kontrastowy akcent koloru.
Co sądzicie o wykorzystaniu kontrastowych akcentów kolorystycznych w makijażu?
Stosujecie takie triki, które podkreślają Waszą tęczówkę?
Makijaż
Recenzje
Mat, satyna, metal i duochrome, czyli cienie Melkior Professional pod lupą!
czwartek, 25 maja 2017
Jestem ciągłą poszukiwaczką - cienie, które mają mocną pigmentację, piękne kolory i wykończenia, a szczególnie pożądane są te nietypowe, o wykończeniu duochrome - te i inne wymagania zostały spełnione przez cienie Melkior, które zaskoczyły mnie jakością i niestandardowym rozmiarem. 11 cieni z matowym, satynowym, metalicznym i wykończeniem duochrome używam od kilku miesięcy i czas na ich wnikliwą recenzję oraz swatche cieni.
Kolory cieni
Moja mini kolekcja cieni składa się z wszystkich dostępnych wykończeń. Wybrałam całkiem różne odcienie, choć przeważają jasne kolory. Paletę skomponowałam z myślą wzbogacenia moich zbiorów o odcienie, których mi brakuje.
Które warto wybrać?
⇒ Light beige - perłowy, srebrny, chłodny rozświetlający odcień,⇒ Beige cooper - perłowy, szampański neutralny odcień
⇒ Natural skin - matowy, cielisty odcień, który można nałożyć na całą powiekę
⇒ Camee rose - duochrome, z różową bazą odbijającą światło na fioletowo
⇒ Fragile - duochrome z fioletową bazą odbijającą światło na niebiesko
⇒ Sweet nectar - matowy, jasny odcień brzoskwini
⇒ Love letters - matowy, jasny, chłodny odcień różu
⇒ Bronze metal - wykończenie metaliczne, brąz połączony z oliwkową zielenią, złotem
⇒ Old brick - matowy, ciepły ciemny brąz
⇒ Maroon - matowy, ciemny, chłodny brąz, odcień gorzkiej czekolady
⇒ Purple haze - satynowy odcień, który znajduje się pomiędzy wykończeniem matowym a błyszczącym
Swatche
Od góry: Light beige, Beige Copper, Natural Skin, Camee Rose, Fragile, Sweet nectar, Love letters, Bronze metal, Old brick, Maroon, Purple HazeJakość vs wykończenie cienia
Lepsza jakość nie zawsze idzie w parze z wysoką ceną. Już wiele razy się z tym spotkałam, choćby po testowaniu cieni z Kobo czy My Secret, których ceny nie sięgają nawet 10 zł, a pod względem pigmentacji czy nakładania przebijają wiele górnopółkowych marek. Zresztą przypomnę Wam wpisy na temat tych cieni:
Cienie Melkior, choć nieco droższe niż Kobo i MS, spisują się genialnie! To, co można zauważyć jako pierwsze to pigmentacja - mocna, na wysokim poziomie, choć jak w każdej regule są wyjątki. Odcienie z wykończeniem duochrome są nieco słabsze i dają mniej koloru niż choćby matowe, które po dotknięciu pędzlem nabierają mocny pigment. Najlepiej więc nakładać cienie duochrome metodą "na mokro", czyli za pomocą zwilżonego pędzla. Od grupy odstaje jedynie odcień Purple Haze, który zostawia najmniej pigmentu i należy dokładać go kilka razy, by stworzyć pełne krycie.
Cienie z wykończeniem satynowym, metalicznym i duochrome są miękkie i nakłada się je gładko, czego niestety, nie można powiedzieć o cieniach matowych, które są bardziej suche. Przez to, że są bardziej suche, nieco pylą i kruszą się na powierzchni, co można zauważyć po dotknięciu cienia palcem czy pędzlem. Przez to, że cienie matowe są bardziej suche, nałożenie większej ilości na pędzel może spowodować osypywanie, więc przy mocniejszych makijażach radzę wykonać najpierw makijaż twarzy, a dopiero później oczu, by nie dokładać sobie pracy. Przy cieniach satynowych i duochrome nie zauważyłam osypywania.
To, co lubię w tych cieniach, oprócz genialnej pigmentacji, to to, że widać je na oku i kilka odcieni nie tworzy jednej, brudnej plamy. Niestety, takie wrażenie odnoszę po aplikacji cieni The Balm, o których pisałam niżej ↓
Cienie można kupić w wersji pojedynczej, bez opakowania lub w opakowaniu. Ja jednak nie lubię kolekcjonować pojedynczych cieni, więc dokupiłam dla nich paletę magnetyczną. W mojej może zmieścić się 12 cieni wielkości Melkiora (te są o gramaturze 3,2 g), co przekłada się na 20 cieni Inglota, Kobo, My Secret, Glam Shadows. Początkowo byłam pewna, iż Nabla jest tej samej wielkości co Kobo, jednak okazało się, że rozmiar tych cieni jest troszkę większy. Cienie Melkior przodują pod względem wielkości i gramatury, choć ten sam rozmiar cienia można znaleźć w pojedynczych cieniach Freedom Makeup.
Cienie można znaleźć tylko na stronie producenta. Cena za cień o gramaturze 3,2 g to tylko 22 zł, co w porównaniu do o połowę mniejszego Inglota, bardzo się opłaca. Jeśli szukacie mocno napigmentowanych cieni to serdecznie polecam wypróbować! Sama kupuję je na częstych promocjach -30 % :)
Makijaż z wykorzystaniem odcienia Fragile, Purple Haze i jeszcze kilku odcieni z Kobo :)
Znacie cienie Melkior Professional?
A może polecicie mi któryś odcień abym mogła zapełnić moją paletkę?
Chciecie więcej makijażowych wpisów?
Chętnie poczytam Waszych propozycji, które mogłabym realizować na blogu:)
ps. wracam, będę częściej ♥
A kuku! Już dawno mnie tutaj nie było, ale jak wiecie - są sprawy ważne i ważniejsze, a niestety blog i social media spadły na drugi plan. A może i trzeci. Dopóki nie znajdę większej ilości czasu, który będę mogła poświęcić Wam, to będzie mnie tutaj mniej. I nie dlatego, że nie mam pomysłów na treści (mam ich dużo! nowe makijaże, triki, recenzje), ale nie chcę publikować czegokolwiek na siłę, z czego nie będę w 100 % zadowolona. Na dziś zaplanowałam wpis z ogromem nowości z poprzedniego miesiąca, a kilka z nich pokazałam na Instagramie. Poza nowościami nie zabraknie też kilku planów zakupowych na najbliższe tygodnie. Jesteście przygotowane na dużą dawkę kolorówki?
Makijaż
Recenzje
3 niesamowite pigmenty duochrome z Inglota, które musisz zobaczyć!
wtorek, 18 kwietnia 2017
Do błysku w makijażu przekonałam się ponad rok temu - zupełnie nie pamiętam, który to cień czy rozświetlacz wywołał na mnie tak duże wrażenie dzięki któremu zmieniłam swoje podejście, jednak niesamowicie się cieszę, że nie pozostałam w strefie matowego makijażu jaki wykonywałam przed "erą błysku". Różne tekstury, konsystencje i wykończenia są na topie - każdy nowy produkt o niesamowitej konsystencji jest pożądany. Efekt jaki daje duochrome jest nie do porównania i często ciężko opisać jego magiczne zdolności.. Nie mniej jednak dziś opowiem Wam o 3 pigmentach Inglot - czyli produktach dobrze dostępnych - które musisz zobaczyć jeśli interesujesz się makijażem lub lubisz poszaleć z intensywnością wykończenia swojej powieki.
Marzec minął mi tak szybko, że nawet nie zauważyłam jego obecności. Nie w każdym miesiącu mam do pokazania Wam coś ciekawego, co stało się codziennym gościem na mojej twarzy, jednak w marcu powróciłam i odkryłam na nowo produkty, które w mojej toaletce znajdują się od kilku miesięcy. Oprócz makijażu znalazło się dwóch pielęgnacyjnych ulubieńców. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat powyższych produktów to zapraszam do dalszej lektury.
Makijaż
Nowości
Nowości - pędzle Maestro, cienie Melkior, Inglot i miły upominek :)
środa, 15 marca 2017
Wpis z nowościami powstaje u mnie bardzo rzadko - nie dlatego, że nic nowego nie trafia do mojej kosmetyczki, ale dlatego, iż moje zakupy są często rozłożone w czasie i zazwyczaj nie kupuję zbyt wielu rzeczy w jednym czasie. Jeśli chcecie zobaczyć po przywiozłam z niedzielnej wyprawy do Warszawy, sprawdzić od kogo dostałam miły upominek-niespodziankę oraz odcienie przepięknych kolorów Melkior Professional to zapraszam do dalszej części wpisu.
Zastanawiałyście się kiedyś ile pędzli, notorycznie używacie do wykonania makijażu? Wiadomo, że ilość ta różni się od charakteru, okazji czy stopnia zaawansowania, jednak robiąc ostatni makijaż stworzyłam dwa zestawy pędzli - podstawowy i rozszerzony - których używam. Wpis ten stworzyłam po sugestii, którą otrzymałam dawno dawno temu na instagramie i mam nadzieję, że osoba, która zasugerowała mi ten temat nie ma mi tego za złe, że realizuję go dopiero teraz.
#makijażowelove
Makijaż
triki
Triki makijażowe o których mogłaś nie wiedzieć!
czwartek, 23 lutego 2017
Jak wiecie, wciąż uczę się malować - sprawia mi to ogromną radość jednak czasem małe przeszkody skutecznie zniechęcają do wykonania kolejnego makijażu - też tak macie? Nierówna kreska na powiece czy za daleko rozblendowany cień doprowadzają mnie do szewskiej pasji, więc na kolejny dzień akcji #makijażowelove przygotowałam dla Wam kilka trików, które sama stosuję, by stracić mniej nerwów choćby przy odbijaniu się eyelinera lub po prostu umilić codzienny makijaż.
#makijażowelove
Makijaż
Recenzje
Pojedynek rozświetlaczy - theBalm Mary-Lou Manizer vs My Secret Face Illuminator Powder, Princess Dream 🌟
środa, 22 lutego 2017
Wielka bitwa - bitwa kultowych produktów do rozświetlania wypukłych części twarzy. Choć Mary-Lou Manizer to jeden z topowych rozświetlaczy używany przez kobiety w wielu częściach globu, to czy można znaleźć coś lepszego, tańszego i lepiej dostępnego? Porównam dziś produkt z theBalm z My Secret, Face Illuminator Powder w odcieniu Princess Dream i same ocenicie, czy warto wydać prawie 90 zł, by osypać się złotym pyłem?
#makijażowelove
Makijaż
Którą wersję wybierasz? Makijaż w wersji dziennej i wieczorowej.
środa, 22 lutego 2017
Makijaż to jeden z najprzyjemniejszych, codziennych rytuałów, który przeżywam i celebruję każdego poranka. Jego rodzaj i intensywność uzależniam od okazji, humoru i pogody, która odpowiednio mnie nastraja. Na co dzień wybieram lekką wersję, rozświetloną, z ujednoliconym kolorytem, bez nacisku na mocne odcienie. Ale gdy zbliżają się większe wyjścia stawiam na coś innego, mocniejszego. I choć często kończy się to czarną kreską na górnej powiece w obecności wachlarza sztucznych rzęs, to dziś zaszalałam, by pokazać Wam inną wersję mnie, z kolorowym akcentem na dolnej powiece i mocno podkreślonym konturem oka. No to co, którą wersję wybierzesz dla siebie?
Makijaż
Recenzje
Holika Holika, Sweet Cotton - jak poradził sobie oryginalny, koreański krem BB?
piątek, 13 stycznia 2017
Koreańskie produkty do pielęgnacji zdobyły uznanie wielu Polek, były wiele razy polecane przez moje blogowe koleżanki, które je pokochały. Sama miałam do czynienia z kilkoma produktami typowo azjatyckimi, jednak krem Sweet Cotton to moje pierwsze, pełnowymiarowe opakowanie kolorówki. Nie wiem czy tylko moim wyobrażeniem Azjatki jest lśniąca, gładka, jasna cera bez niedoskonałości i przebarwień. Kobiety ze wschodu zawdzięwczają swój wygląd wieloetapowej pielęgnacji, ale również kolorówce, która poprzez upiększanie skóry, pielęgnuje ją, niczym produkt dwa w jednym. A czy Sweet Cotton, Pore Cover BB w odcieniu 02 natural beige spisał się tak dobrze, abym porzuciła cały mój makijaż dla oryginalnego bibi?
Kto nie kocha makijażu? Chyba każdy uwielbia efekt zmiany, jak wyglądamy w "podrasowanej" wersji. Dziś przedstawię Wam mocniejszą wersję niż zawsze - brązowe smoky eye dla zielonych oczu, która może być propozycją świątecznego makijażu. Coś innego, mocniejszego, podkreślającego oko. Zapraszam na resztę zdjęć :)
#winterweek
Makijaż
Z czym kojarzy Ci się świąteczny makijaż? Złoty i miedziany błysk! #winterweek
środa, 7 grudnia 2016
Kto nie lubi klasycznego, eleganckiego błysku w odcieniach złota, rudości i miedzi niech pierwszy rzuci kamieniem! :D Przyznam szczerze, że moje początki makijażowe kojarzyły mi się z płaskim matem, bez jakiegokolwiek błysku, a w chwili obecnej nie wyobrażam sobie, by nie przemycić choć niewielkiego akcentu złota czy jakiegokolwiek innego, satynowego bądź perłowego wykończenia w makijażu oka. Złoty cień od zawsze kojarzy mi się z elegancją i nawet nałożony solo lub w obecności jakiegokolwiek brązu, tworzy cały makijaż, bez większego wysiłku włożonego w jego wykonanie. Dziś chciałabym przedstawić Wam moje ulubione cztery odcienie sprasowane i jeden sypki, dzięki którym stworzycie efektowny makijaż oka bez większego wysiłku. Dodatkowo, cienie te są tanie i ogólnodostępne!













